UWAGA! ZAWARTOŚĆ TESTOWA NIE MAJĄCA ŻADNYCH PODSTAW ORAZ WARTOŚCI INFORMACYJNYCH!

TEN TEKST MUSI ZOSTAĆ WYEDYTOWANY PRZEZ WŁAŚCICIELA STRONY
Moim zdaniem najlepszym sposobem żeby poznawać w internecie wartościowe treści są newslettery. Zobacz dlaczego tak uważam, jakie newslettery czytam i weź udział w konkursie z fajnymi nagrodami.

Prak­tycz­nie na każdy moż­liwy temat powstają blogi i ser­wisy warte obser­wo­wa­nia. Kiedy któ­ryś z nich nas zain­te­re­suje, mamy prze­waż­nie kilka moż­liwych opcji otrzy­my­wa­nia powia­do­mień o nowych wpi­sach.

Zagra­nicą jed­nym z naj­waż­niej­szych kana­łów kon­taktu inter­ne­to­wych twór­ców z odbior­cami są new­slet­tery. Dopiero w dal­szej kolej­no­ści znaj­dują się media spo­łecz­no­ściowe. Ta pro­por­cja w Pol­sce jest jed­nak zupeł­nie odwrotna.

Za dużo Facebooka

Więk­szość z nas ogra­ni­cza się przede wszyst­kim do obser­wo­wa­nia pro­fili ulu­bio­nych stron na Face­bo­oku. Inne media spo­łecz­no­ściowe, czy new­slet­tery są u nas znacz­nie mniej popu­larne.

Uwa­żam, że taka pro­por­cja jest nie­korz­ystna, zarówno dla odbior­ców tre­ści, jak i dla samych twór­ców. Gigan­tyczna „moda na Face­bo­oka”, która panuje w Pol­sce przy­biera wręcz rangę uza­leż­nie­nia od ser­wisu, który jest bar­dzo kapry­śny, zmienny i nad któ­rym trudno zapa­no­wać.

Dlaczego newslettery są lepsze

W tym wpi­sie chciał­bym Was prze­ko­nać do tego, że znacz­nie bar­dziej korzystne jest dla Was obser­wo­wa­nie ulu­bio­nych blo­gów poprzez new­slet­tery niż za pośred­nic­twem kana­łów social media.